środa, 21 września 2011

Smoczątko

Smoczątko ma piżamkę w gwiazdki zamiast łuski i włoski na irokeza zamiast grzebienia. Lubi noc. Przypomina mu się, co było kiedyś, zanim się tu pojawiło.
Głód jest złą rzeczą, głodu nie zna stamtąd. Smoczątko rzuca się w łóżeczku, a czasem wydaje z siebie Skrzek. Żarłoczne Smoczątko chce jeść. Tylko nie chce otwierać przy tym oczu, żeby zostać dłużej w miejscu, o którym śni i do którego być może trochę tęskni.
Najedzone zasypia spokojnie. Niebezpiecznie rozchwiany świat znów kołysze się łagodnie. Znany rytm, znany szum. Może ono jeszcze tego nie wie, ale to jego własne serce, jego własny oddech.
Smocza mama patrzy na uśpioną twarzyczkę, zanim odłoży Smoczątko do łóżeczka. Kontempluje chwilę przywróconego ładu ;)
Po czym myśli: "Może jak mu wyrosną ząbki, zacznie wreszcie dłużej spać??"
I zapada w głęboki, szybki sen. Na całe dwie godziny ;)

2 komentarze:

  1. :)korci mnie, ale nie będę po raz kolejny pisać, że jest on najsłodszym bobasem hehe

    OdpowiedzUsuń