- Jestem smokiem, który połknął twojego synka.
- Smoku, oddaj mojego kochanego synka. Będę cię łaskotać, aż go wypuścisz.
- Nie wypuszczę go, jest już w brzuchu.
- Smoku, zaraz cię załaskoczę i wydobędę go z twojego brzucha.
- Nie wydobędziesz go, już go tam nie ma.
historie z życia rodzinki, refleksje ogólne oraz opisy szalonych przygód, jeśli się takie zdarzą
czwartek, 12 czerwca 2014
sobota, 24 maja 2014
Propozycja
Są takie chwile, kiedy to po prostu wiem: mam więcej szczęścia niż rozumu. Dostałam propozycję pracy. Kreatywnej. Prawie wymarzonej. Takiej, którą trudno byłoby mi zdobyć, gdybym jej szukała. Przyszła do mnie akurat teraz. Niezła zagwozdka.
poniedziałek, 12 maja 2014
Spodzianka czy nie?
Nad cudownym polskim morzem czułam się tak źle, że tylko dwie myśli chodziły mi po głowie: albo mam raka, albo jestem w ciąży. Postanowiłam sprawdzić wersję optymistyczną. Tak oto wyjaśniła się tajemnica nadmorskich mdłości :D
niedziela, 11 maja 2014
Majowe morze
Majowe morze ma najczęściej kolor szarogranatowy. Na plaży niemiłosiernie wieje, ale można w deszczu iść boso po plaży.
sobota, 10 maja 2014
Psalm dla niewygodnych rodziców
Niewygodny rodzic jest wtedy, kiedy mówi nie. W reakcji można powiedzieć złorzeczący psalm.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Głupie bajki o ograch i pociągach BĘC!
Jerz nie wie, co to są ogry, o Shreku tylko słyszał. A jednak wczoraj ciuchcie na dobranoc przysłały mu właśnie to, głupie bajki o ograch i pociągach.
sobota, 26 kwietnia 2014
Sobocia
Już kiedyś na tym blogu padł wniosek, że weekend powinien trwać 4 dni, by zdążyć ze wszystkim, czego by się chciało. Ponieważ dni jest 2, każdy weekend to sztuka wyboru. Ta sobota była domowa, wystarczyło czasu, żeby się razem pobyczyć, załatwić jedną małą sprawę na mieście i posprzątać. A przy tym fajny dzień z chłopakami pałętającymi się po domu :)
czwartek, 17 kwietnia 2014
Oświadczyny
Więc tak, to już ;) Mimowolnym narzeczonym już był, gdy miał 8 miesięcy, bardzo polubiła go czteroletnia koleżanka. Szał trwał całe dwa tygodnie wspólnego wyjazdu. Tym razem inicjatywa wyszła ze strony Jerza.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Zjadacz ciszy
Niedzielny poranek. Chłopaki już buszują, ja próbuję pospać. Słyszę:
- Ale czemu nie chcesz jeść śniadania?
- Najadłem się ciszy.
- Ale czemu nie chcesz jeść śniadania?
- Najadłem się ciszy.
sobota, 5 kwietnia 2014
Kronika tygodnia wg Jaromira
Zasłuchałam się w J. Nohavicy na amen. Trochę po czesku, więcej po polsku. I już do większości sytuacji egzystencjalnych mam jego komentarz. O, proszę, przegląd minionego tygodnia.
Pochwała blogowania
Kiedy wybiegam w przyszłość i myślę, czego bym chciała, moje marzenia są proste.
Chciałabym mieć szczęśliwe małżeństwo. Takie, w którym wciąż coraz bardziej się kochamy i wciąż na nowo poznajemy. Które przetrwa wszystko, a jak będziemy świętować 50. rocznicę ślubu, to dalej będziemy się trzymać za ręce.
Chciałabym mieć szczęśliwe małżeństwo. Takie, w którym wciąż coraz bardziej się kochamy i wciąż na nowo poznajemy. Które przetrwa wszystko, a jak będziemy świętować 50. rocznicę ślubu, to dalej będziemy się trzymać za ręce.
środa, 2 kwietnia 2014
Majstersztyk z rurką
Dziś zrozumiałam, czym jest impas. Trzymam ja, trzyma on. Każde ciągnie w swoją stronę. Myśl, żeby wyjąć mu rurkę z tych (zazwyczaj słodziaskich) paluchów. Nie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)